Pan Sławomir umówił się ze mną na montaż kuchni na przełom listopada i grudnia 2025 roku. Przez długi czas nie było z nim żadnego kontaktu, a ja żyłem w przekonaniu, że termin nadal obowiązuje. Dopiero w lutym odezwał się z informacją, że jednak nie wykona zlecenia.
Czekałem na ten montaż i planowałem pod to wszystko w domu — czas, organizację i kolejne kroki. Ta nagła rezygnacja, po tygodniach ciszy, stawia mnie dziś w bardzo trudnej sytuacji. Jestem w dużym problemie, bo zostałem z kuchnią “w zawieszeniu” i bez realnej możliwości szybkiego zastępstwa.
Patryk